Długo wzbraniałam się przed dopuszczeniem do siebie wiadomości, że mój mąż, mój ukochany partner, z którym planowałam spędzić całe swoje życie i wspólnie zestarzeć się we własnym domu znalazł sobie inną kobietę, z którą wolał spędzać wole chwile. Oczywiście Marek, mój mąż, wszelkimi sposobami próbował ukryć swój romans z koleżanką z pracy, jednak ja nie jestem w ciemię bita i potrafię zauważyć pierwsze niepokojące objawy. Wszystko zaczęło się od tego, że mąż zaczął wracać do domu później niż zwykle. Marek od dziesięciu lat pracuje jako kierownik regionalny Bydgoszcz, dlatego byłam przyzwyczajona do jego nieregulowanego czasu pracy, jednak ostatnimi czasy jego „praca” wydłużała się za bardzo i do domu wracał naprawdę późno.

Drugą oznaką tego, że w życiu mojego męża mógł się znaleźć ktoś inny było to, że z dnia na dzień Marek zaczął przynosić mi kwiaty i czekoladki, których zakup argumentował swoimi wyrzutami sumienia spowodowanymi długimi godzinami pracy i zaniedbywaniem żony. Oczywiście Marek miał wyrzuty sumienia, tyle że nie z powodu pracy, a z powodu kochanki, z którą spotykał się niemal każdego wieczoru.

Jako oznakę zdrady można też przyjąć pewną zmianę, która nastąpiła w Marku w ciągu krótkiego czasu. Jeszcze do niedawna mój mąż nie przejmował się zbytnio swoim wyglądem i śmiał się z rosnącego brzucha, a tu nagle wziął się za siebie, rozpoczął treningi na siłowni i wybrał na duże zakupy do eleganckiego sklepu dla dżentelmenów. Widać było, że dla kogoś się stara i tym kimś nie byłam ja.

Wszystko to sprawiło, że w końcu któregoś dnia wzięłam się na odwagę i otwarcie spytałam Marka czy ma kogoś. Początkowo próbował zaprzeczać, jednak po czasie się przyznał. Obiecał, że zakończy tę znajomość, bo nie chce stracić mnie i dzieci, jednak ja mam twarde zasady odnośnie zdrady. Już złożyłam pozew o rozwód.

Zostaw komentarz